Wtorek, 21 lipca 2026
Imieniny: Daniel, Andrzej, Wawrzyniec

Sąd nakazał wznowić śledztwo w sprawie snajpera z Torunia. Zapadła prawomocna decyzja

Reklamuj sie w tym artykule

Śledztwo w sprawie osoby, która w Toruniu postrzeliła z wiatrówki trzech motocyklistów, w tym dziennikarza Marcina Lewickiego, nie zostało zamknięte. Sąd Rejonowy w Toruniu uznał, że wcześniejsze umorzenie było przedwczesne, a postępowanie ma zostać wznowione.

Sprawa od początku budziła duże emocje, bo w jednym z ataków Lewicki stracił wzrok w lewym oku. Decyzja sądu jest prawomocna, a to oznacza, że organy ścigania muszą wrócić do prowadzenia dochodzenia.

Atak z wiatrówki i brak sprawcy

Do zdarzenia doszło w sierpniu zeszłego roku w rejonie skrzyżowania ulic Traugutta i Warszawskiej. Policja ustaliła, że w stronę motocyklistów padły strzały z broni pneumatycznej, czyli z wiatrówki, na którą nie trzeba mieć pozwolenia.

Poszkodowanych było trzech motocyklistów. Jednym z nich był Marcin Lewicki z Wirtualnej Polski, który 15 sierpnia, stojąc na motocyklu przed sygnalizacją świetlną przy ul. Warszawskiej i mając uchyloną szybkę kasku, został trafiony w lewe oko. Skutkiem była utrata wzroku w tym oku.

Umorzenie i zażalenie poszkodowanego

W czasie kilkumiesięcznych czynności kryminalni przesłuchiwali świadków oraz przeszukiwali kamienicę, z której mógł strzelać sprawca. Mimo tych działań nie udało się zatrzymać podejrzewanego, a sprawa została umorzona.

Marcin Lewicki nie zgodził się z takim finałem i złożył zażalenie do sądu. Podczas rozprawy 3 lipca sędzia Mariola Adamczyk nie wydała od razu ostatecznego rozstrzygnięcia, tylko odroczyła decyzję do kolejnego posiedzenia wyznaczonego na 21 lipca.

Na pewno będę teraz patrzył organom ścigania na ręce, będę aktywnym uczestnikiem tego dochodzenia

Marcin Lewicki

Decyzja sądu i wznowienie dochodzenia

Podczas kolejnego posiedzenia 21 lipca sąd uchylił zaskarżone postanowienie o umorzeniu. W praktyce oznacza to, że śledztwo wraca na poprzedni etap i ma być kontynuowane przez organy ścigania.

Sędzia Mariola Adamczyk wskazała, że decyzja o zakończeniu sprawy zapadła zbyt wcześnie. Jak podkreśliła, materiał dowodowy jest rozbudowany, ale wymaga uporządkowania, a śledczy powinni wykonać jeszcze część niezbędnych czynności. Postanowienie sądu jest prawomocne.

Materiał dowodowy jest obszerny. Nie można powiedzieć, że policja nie zrobiła niczego. Aczkolwiek sąd uważa, że należy wykonać pewne czynności. Materiał, który jest w aktach sprawy jest w ocenie sądu nieuporządkowany

Mariola Adamczyk

Co dalej z Marcinem Lewickim

Poszkodowany nie ukrywał zadowolenia z decyzji sądu. Jak mówił, on sam oraz jego adwokat Michał Jakubaszek poświęcili sprawie wiele czasu, a ich działania nie poszły na marne. Gdy wychodził z sali rozpraw, towarzyszyły mu okrzyki „presja ma sens”.

Lewicki zapowiada, że będzie aktywnie śledził dalszy przebieg postępowania i zamierza wspierać śledczych w ustaleniu sprawcy. Wciąż jednak zmaga się ze skutkami ataku. Po dotychczasowych operacjach czeka go jeszcze jeden zabieg - witrektomia - która ma być skomplikowana, choć niepilna.

Teraz czekam, jak moje oko będzie się goić po dotychczasowych operacjach. Wiem już, że czeka mnie jeszcze jeden zabieg – witrektomia. Nie jest pilny, ale będzie bardzo skomplikowany. Mam nadzieję, że najgorsze jest już za mną, jednak wciąż nie wiem, czy odzyskam wzrok

Marcin Lewicki

Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla mieszkańców

To postępowanie jest ważne nie tylko dla samego poszkodowanego, ale też dla lokalnej społeczności. Sprawa dotyczy bezpieczeństwa w centrum miasta, skuteczności działań służb oraz tego, czy nawet przy użyciu broni pneumatycznej można doprowadzić do dramatycznych, trwałych obrażeń.

Dla mieszkańców Torunia to także test na to, czy organy ścigania doprowadzą sprawę do końca. Gdy dochodzi do zdarzenia, w którym ofiara traci wzrok, oczekiwanie na pełne wyjaśnienie jest naturalne i społecznie uzasadnione.

Zakończenie

Po decyzji sądu śledztwo ma zostać wznowione, a policja i prokuratura będą musiały wykonać dodatkowe czynności wskazane przez sąd. Marcin Lewicki zapowiada, że będzie uważnie obserwował każdy kolejny ruch organów ścigania, a równolegle czeka go dalsze leczenie i kolejna operacja.

Informacje przekazał Sąd Rejonowy w Toruniu.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MW

Marek Wyrzykowski

Od lat opisuje Toruń z reporterską dokładnością, stawiając na weryfikację faktów i głos mieszkańców.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!