Pomorzanin na dwóch frontach: piłkarze w IV lidze, hokeiści w finale Superligi
Jeden klub, dwa zupełnie różne światy i weekend, który kibice Pomorzanina będą wspominać długo. W ciągu kilkudziesięciu godzin toruński „Pomorek” dopisał do swojego dorobku dwa wielkie rozdziały: piłkarze zrobili kluczowy krok w drodze powrotnej na wyższy poziom, a hokeiści na trawie zameldowali się w finale Superligi, gwarantując sobie co najmniej srebrny medal.
Piłkarski awans po meczu o stawkę: 2:1 z Wisłą Gruczno
Sobota przyniosła rozstrzygnięcie w klasie okręgowej. W przedostatniej kolejce Pomorzanin wygrał z Wisłą Gruczno 2:1, a ten wynik okazał się wystarczający, by zapewnić klubowi miejsce w rozgrywkach IV ligi w sezonie 2026/27.
To awans wywalczony w realiach, które dla wielu zespołów byłyby zaporowe. Wewnątrz klubu nie brakowało trudnych momentów, a mimo to drużyna utrzymała regularność i dotrwała do finiszu w grze o najwyższą stawkę. Dla kibiców, nawet jeśli dziś jest ich mniej niż w dawnych latach, to znak, że Pomorzanin nadal potrafi się podnosić i wykorzystywać swoje szanse.
Warto też pamiętać, jak gęsta jest konkurencja w piłce nożnej: to dyscyplina z ogromną liczbą drużyn i zawodników, gdzie każdy krok w górę trzeba wyszarpać w długim sezonie. Awans do IV ligi może nie brzmi jak finał krajowego pucharu, ale dla zespołu przechodzącego przez kłopoty jest konkretnym, policzalnym sukcesem sportowym.
Hokeiści na trawie zagrają o złoto. Dwa razy o jedną bramkę z Grunwaldem Poznań
Jeszcze więcej emocji przyniosły rozgrywki hokeja na trawie. Pomorzanin, choć w sezonie nie zawsze prezentował równą formę, w decydującej fazie pokazał skuteczność i odporność. W półfinale torunianie dwukrotnie pokonali różnicą jednej bramki Grunwald Poznań i tym samym wywalczyli awans do finału Superligi.
Grunwald Poznań nie jest już tak dominujący jak kilka lat temu, ale to wciąż marka, z którą liczy się cała liga. Dwa minimalne zwycięstwa mają więc swoją wagę: oznaczają, że w spotkaniach „na styku” Pomorzanin potrafił utrzymać nerwy na wodzy i dowieźć wynik.
Awans do finału daje już pewny medal - co najmniej srebrny - ale w klubie nikt nie zamierza na tym poprzestać. Trener Patryk Karamuz jasno stawia cel przed drużyną.
„Cel jest jeden, czyli zdobycie złotego medalu.”
Patryk Karamuz, trener
Rywalem w walce o tytuł będzie Siemianowiczanka. Ten finał ma swoją historię jeszcze z rundy zasadniczej: Pomorzanin wygrał na wyjeździe 3:1, by w rewanżu u siebie przegrać 0:3. To zapowiedź serii, w której trudno spodziewać się prostych scenariuszy.
Siemianowiczanka do play off przystępowała z czwartego miejsca, ale potrafiła już udowodnić, że umie zaskakiwać. W rundzie zasadniczej wygrała m.in. z Pomorzaninem i Grunwaldem, a jej forma bywa skrajna: jeszcze w połowie maja przegrała u siebie z Wartą Poznań 1:11, by potem wyeliminować właśnie Wartę z gry o złoto - po remisie u siebie i zwycięstwie na wyjeździe. W finale oznacza to jedno: margines błędu będzie minimalny.
Żużel: porażka w Lesznie i trudniejsza droga do play off
Nie cały weekend był jednak dla toruńskiego sportu równie szczęśliwy. Żużlowcy Pres Grupy Deweloperskiej przegrali w Lesznie z Unią, a rywal w walce o awans do play off zgarnął komplet trzech punktów. To wynik, który komplikuje układ sił w tabeli i podkręca presję na kolejne spotkania.
Ważny kontekst tej porażki to oczekiwania wobec zespołu: mowa o drużynie, która jest mistrzem Polski AD 2025. Tymczasem notowania torunian spadły również w przewidywaniach bukmacherów - ich szanse na zdobycie mistrzostwa Polski są obecnie wyraźnie niższe niż w przypadku ekip z Lublina, Grudziądza, Wrocławia czy Leszna, a w tej piątce to właśnie Toruń ma najniżej oceniane perspektywy wejścia do pierwszej czwórki.
To nie oznacza jednak końca walki. Sytuacja wciąż jest do odwrócenia, ale zespół musi szukać punktów nie tylko u siebie, lecz także na wyjazdach - a takie okazje mają się jeszcze pojawić w meczach w Grudziądzu, Zielonej Górze i Gorzowie.
W tle zaczęły się dyskusje o możliwych roszadach personalnych i ustawieniu składu, jednak w klubie kluczowe będzie wsparcie dla szkoleniowca. Trener Piotr Baron ma na koncie kilka złotych medali DMP i to on na co dzień pracuje z zawodnikami, najlepiej znając ich formę i możliwości.
Podsumowanie tego weekendu jest więc niejednoznaczne, ale bardzo wyraziste: Pomorzanin w piłce nożnej dopiął awans do IV ligi na sezon 2026/27, hokeiści na trawie zagrają w finale Superligi o złoto, a żużlowcy Pres Grupy Deweloperskiej - po porażce w Lesznie z Unią - muszą szukać przełamania, by nie wypaść z kursu na play off.
- Piłka nożna: zwycięstwo z Wisłą Gruczno 2:1 w przedostatniej kolejce klasy okręgowej i awans do IV ligi (sezon 2026/27).
- Hokej na trawie: dwa wygrane półfinały z Grunwaldem Poznań różnicą jednej bramki i awans do finału Superligi; rywalem Siemianowiczanka.
- Żużel: Pres Grupy Deweloperskiej przegrywa w Lesznie z Unią; rywal w walce o play off bierze komplet trzech punktów.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!