Areszt dla kierowcy po śmiertelnym wypadku w Toruniu. Są wyniki badań krwi
Śmierć dwóch osób, badania krwi wykazujące środki odurzające i pierwsza decyzja sądu - sprawa tragicznego wypadku przy ul. Poznańskiej w Toruniu nabiera coraz poważniejszego wymiaru.
Tragiczny poranek przy ul. Poznańskiej
Do wypadku doszło w niedzielę 12 lipca o godz. 5:25. Bartosz L., prowadząc Seata Cordoba, zjechał z drogi i uderzył w drzewo w rejonie przystanku autobusowego „Kręta”. Według ustaleń prokuratury kierowca nie zachował ostrożności, naruszył przepisy ruchu drogowego i w nieustalonych jeszcze okolicznościach stracił panowanie nad pojazdem.
W samochodzie jechało czterech mężczyzn. Wszyscy zostali przewiezieni do szpitala, jednak już po kilku godzinach policja otrzymała informację o zgonie dwóch pasażerów. Ofiary miały 23 i 40 lat. Jak przekazała prokuratura, byli to mężczyźni siedzący z tyłu auta.
Co wykazały badania kierowcy
Jeszcze tego samego dnia wiadomo było, że kierowca był trzeźwy, ale pobrano od niego próbki do dodatkowych analiz pod kątem obecności narkotyków. Wyniki nie pozostawiły wątpliwości: w jego krwi wykryto substancję psychotropową 4-CMC oraz środek odurzający - marihuanę.
Ich stężenie, zgodnie z treścią pozyskanej w sprawie opinii z zakresu fizykochemii oznacza, że podejrzany prowadząc pojazd znajdował się w stanie po użyciu środków działających podobnie do alkoholu
Izabela Olivier, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej
Śledczy zabezpieczyli też słoik z zawartością substancji, które mogą być środkami narkotycznymi. Do ustalenia, do kogo należały i jaki był ich skład chemiczny, potrzebne będą dodatkowe opinie z zakresu fizykochemii, genetyki oraz daktyloskopii.
Zarzut i decyzja sądu
Podczas przesłuchania Bartosz L. przyznał się do czynu i złożył wyjaśnienia. Z relacji prokuratury wynika, że jego wersja w istotnych punktach zgadza się z dotychczasowymi ustaleniami śledczych. Kierowca miał tłumaczyć, że przysnął za kierownicą, a marihuanę zażył kilka dni wcześniej.
Podczas przesłuchania podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, które w istocie korespondują z ustaleniami stanu faktycznego
Izabela Olivier, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej
Ostatecznie usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztowania i w środę Sąd Rejonowy w Toruniu przychylił się do tego wniosku. Bartosz L. spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące. Za ten czyn grozi mu do osiem lat więzienia.
Dlaczego ta sprawa jest ważna dla Torunia
To zdarzenie poruszyło lokalną społeczność, bo dotyczy jednocześnie bezpieczeństwa na toruńskich drogach, odpowiedzialności kierowców oraz konsekwencji prowadzenia pojazdu po użyciu środków odurzających. Sprawa pokazuje też, jak szybko zwykły poranek może zamienić się w tragedię obejmującą kilka rodzin i całe otoczenie miejsca zdarzenia.
W najbliższym czasie kluczowe będą dalsze opinie biegłych oraz postępowanie przygotowawcze, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności wypadku i potwierdzić ustalenia dotyczące zabezpieczonych substancji. To właśnie te wyniki mogą mieć znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia sprawy.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Toruniu oraz Sąd Rejonowy w Toruniu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!