Youtuber spędził noc w hostelu pod Toruniem. Właściciele odpowiadają na zarzuty
Ponad 43 tysiące wyświetleń w ciągu kilku dni – taką popularność zdobył film „Noc w najgorszym hostelu w Toruniu” autorstwa youtubera Jakuba Kasiłowskiego, znanego jako Sutener Wynajmu. Twórca postanowił sprawdzić standard Orange Hostel przy ul. Jęczmiennej i nie zostawił na nim suchej nitki. Po publikacji materiały właściciele obiektu wydali oficjalne oświadczenie, w którym odnieśli się do krytyki i zapowiedzieli natychmiastowe remonty.
Noc w Orange Hostel – co zobaczył Sutener Wynajmu?
Kasiłowski, który w swoich nagraniach udaje agenta nieruchomości i prezentuje absurdalne oferty, na swoją kolejną „wizję lokalną” wybrał Toruń. Celem był Orange Hostel – obiekt położony w centrum miasta. Jeszcze przed wejściem youtuber spotkał klientkę, która odradzała mu pobyt.
Mimo ostrzeżeń influencer wykupił nocleg dla dwóch osób za 100 zł i zdecydował się sprawdzić warunki.Nie polecam. Są tu libacje alkoholowe, policja.
Z kroniki policyjnej: Ciepłe słowa na Święto Policji od komendanta z Bydgoszczy →Klientka hostelu
W pokoju nagrał m.in. widoczne ślady grzyba w kabinie prysznicowej, brudne ściany oraz zużyty, nierówny materac. Film pokazuje również ogólne zaniedbanie pomieszczeń. Sam youtuber relacjonował:
Materiał w krótkim czasie zdobył tysiące wyświetleń i wywołał lawinę komentarzy na temat standardu tanich noclegów w Toruniu.Przebudziłem się cztery razy. Ciężkie przeżycie. Jeśli miałbym iść po takiej noclegu do roboty, to nie wyobrażam sobie.
Jakub Kasiłowski (Sutener Wynajmu), youtuber
Reakcja właścicieli – oświadczenie i zapowiedź zmian
Zaledwie dwa dni po premierze filmu ekipa Hostelu Orange wydała oficjalne oświadczenie. Wskazali w nim, że instrukcja wejścia z kodem została wysłana zaraz po dokonaniu rezerwacji, a całodobowa recepcja telefoniczna jest dostępna 24/7. Jednocześnie przyznali, że uwagi youtubera potraktowali poważnie.
W odpowiedzi na zarzuty zarząd hostelu zlecił dodatkową kontrolę pokoju oraz jego ozonowanie. W oświadczeniu czytamy:
Właściciele podziękowali także za „konstruktywną opinię” i wyrazili nadzieję, że przy kolejnej wizycie zdołają pokazać obiekt z dużo lepszej strony.Uwagi dotyczące wyposażenia i stanu pokoju potraktowaliśmy poważnie – część elementów zostanie wymieniona, a zgłoszone usterki usunięte.
Ekipa Hostelu Orange
Standard za 100 zł – czy tanie hostele muszą być brudne?
Sprawa Orange Hostel wpisuje się w szerszy dyskusja o jakości usług noclegowych w budżetowym segmencie. Cena 100 zł za dobę dla dwóch osób to w Toruniu oferta bardzo atrakcyjna, ale – jak pokazuje przypadek – może wiązać się z ryzykiem niskiego standardu. Youtuber zwrócił uwagę na konkretne niedociągnięcia, które w normalnych warunkach powinny być natychmiast usuwane. To nie tylko kwestia wygody gości, ale także bezpieczeństwa sanitarnego.
Właściciele hostelu, decydując się na szybką odpowiedź i zapowiedź remontu, wykazali się jednak dbałością o wizerunek i gotowością do dialogu. W erze social mediów każda negatywna recenzja może odbić się na obłożeniu – zwłaszcza w mieście turystycznym takim jak Toruń.
Hostel przy ul. Jęczmiennej leży w ścisłym centrum, kilka minut pieszo od starówki. To często pierwszy wybór turystów z ograniczonym budżetem. Jakość takich obiektów ma bezpośredni wpływ na opinię o Toruniu jako miejscu przyjaznym odwiedzającym. Dlatego decyzja właścicieli o natychmiastowych poprawkach jest nie tylko przejawem odpowiedzialności biznesowej, ale także troski o lokalną reputację.
Choć film Kasiłowskiego obnażył niedociągnięcia, przyniósł też pozytywny efekt w postaci szybkiej reakcji zarządu. Czy po zapowiadanym ozonowaniu i wymianie wyposażenia Orange Hostel faktycznie poprawi standard? Przekonają się kolejni goście. Sam youtuber w komentarzach pod filmem nie wykluczył powrotu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!