Strajk ostrzegawczy w ZUS w Toruniu: pracownicy odeszli od biurek, klienci proszeni o cierpliwość
Flagi „Solidarności” w oknach, kartki z hasłem „STRAJK OSTRZEGAWCZY” i puste stanowiska obsługi – tak w środowy poranek wyglądała praca w toruńskim oddziale Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. 17 czerwca o godz. 8:00 w całym kraju rozpoczął się zapowiadany wcześniej protest pracowników ZUS. W Toruniu akcja objęła placówkę przy ul. Mickiewicza, choć – inaczej niż w wielu głośnych manifestacjach – nie było pikiety na zewnątrz.
To strajk ostrzegawczy w formule „odejścia od biurek”. Oznacza to, że budynki ZUS pozostają otwarte dla klientów, jednak obsługa jest w tym czasie ograniczona. Pracownicy proszą interesantów o zrozumienie, a osoby, które mogą przełożyć wizytę, zachęcają do korzystania z rozwiązań online.
Protest na dwie godziny – co działo się w Toruniu
Zgodnie z planem, akcja rozpoczęła się o 8:00 i ma potrwać przez dwie godziny, czyli do 10:00. W toruńskim oddziale pracownicy nie wyszli przed budynek przy ul. Mickiewicza. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, nie mieli zgody na opuszczenie wejścia i prowadzenie protestu na zewnątrz.
Na miejscu widoczne były materiały informacyjne – plakaty i kartki w oknach – a także symbole związkowe. Gdy pojawiliśmy się w oddziale, spotkaliśmy przedstawicielkę ZUS, która odesłała nas do rzecznika prasowego Zakładu.
W samym oddziale pojawił się także apel do klientów, by między 8:00 a 10:00 w miarę możliwości ograniczyć wizyty i wybierać kanały elektroniczne.
- Data i godzina startu: 17 czerwca, 8:00
- Czas trwania akcji: dwie godziny (do 10:00)
- Forma protestu: odejście od biurek przy zachowaniu otwartych placówek
- Miejsce w Toruniu: oddział ZUS przy ul. Mickiewicza
O co walczą pracownicy ZUS i związki
Protest ma związek ze sporem zbiorowym, który – jak podają związkowcy – trwa od października ubiegłego roku. Wśród postulatów są kwestie płacowe, ale nie tylko: pojawiają się też żądania dotyczące organizacji pracy i liczby etatów w stosunku do zadań, które spływają do instytucji.
Strajk ostrzegawczy jest konsekwencją sporu zbiorowego z pracodawcą, w którym uczestniczymy od października ubiegłego roku. Nasze postulaty to wzrost funduszu wynagrodzeń, poprawa warunków pracy, naprawa stosunków międzyludzkich oraz wzrost zatrudnienia stosownie do nakładanych na zakład zadań
Damian Eksterowicz, NSZZ „Solidarność”
W materiałach wywieszonych w toruńskiej placówce pojawiło się także wskazanie, że tłem protestu jest brak porozumienia i postępów w rozmowach.
Powodem strajku jest brak dialogu i działań ze strony rządowej. Od dłuższego czasu zgłaszamy postulaty – bez skutku
plakat informacyjny w oddziale ZUS w Toruniu
Kwoty na stole: 220 zł brutto kontra 1200 zł brutto i 4000 zł brutto
Najbardziej wyrazisty punkt sporu dotyczy wynagrodzeń. Według informacji związkowych, ZUS zaproponował wzrost pensji o 220 zł brutto. NSZZ „Solidarność” uznaje tę propozycję za niewystarczającą i domaga się podwyżki o 1200 zł brutto oraz jednorazowej nagrody w wysokości 4000 zł brutto dla pracownika.
Z kolei ZUS wskazuje, że takie żądania oznaczałyby skokowe zwiększenie kosztów. Zakład wylicza, że spełnienie tych postulatów wiązałoby się ze zwiększeniem budżetu o ponad miliard złotych jeszcze w tym roku, co – zdaniem kierownictwa – wykracza poza możliwości finansowe instytucji.
| Element sporu | Kwota |
|---|---|
| Propozycja ZUS | 220 zł brutto |
| Postulat NSZZ „Solidarność” | 1200 zł brutto |
| Postulat: jednorazowa nagroda | 4000 zł brutto |
| Szacowany wpływ na budżet (wg ZUS) | ponad miliard złotych |
List do premiera i tło ogólnopolskie
Protest w oddziałach ZUS ma charakter ogólnopolski. Związkowcy poinformowali o akcji premiera Donalda Tuska, kierując pismo do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Wskazali w nim, że wcześniejsze próby kontaktu i prośby kierowane do premiera, ministra finansów oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej – jak przekazują – nie przyniosły realnej odpowiedzi. Zwrócili też uwagę, że głos reprezentantów ponad 43 tysięcy pracowników ZUS podczas kwietniowej manifestacji w Warszawie nie został wysłuchany.
Dla klientów w Toruniu najważniejsze są praktyczne konsekwencje: przez dwie godziny obsługa może działać wolniej, dlatego pracownicy proszą o cierpliwość. Jednocześnie zachęcają, by w tym czasie – jeśli to możliwe – ograniczyć wizyty w placówce i skorzystać z usług elektronicznych.
To, czy środowy strajk ostrzegawczy przy ul. Mickiewicza będzie wstępem do kolejnych form protestu, zależy od dalszego przebiegu rozmów w trwającym sporze zbiorowym.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!