Godzina drogi od Torunia: nieoczywiste zabytki, które zaskakują historią
Zaledwie godzinę jazdy samochodem z Torunia można znaleźć się w miejscu, gdzie średniowieczny zamek góruje nad miastem, a kilka kroków dalej dawny zbór ewangelicki zamieniono w szkołę, a XVIII-wieczny drewniany dom podcieniowy wciąż stoi na rynku. To Golub-Dobrzyń i jego okolice – propozycja jednodniowej wycieczki, która pokazuje, że najciekawsze atrakcje często kryją się tam, gdzie turyści zaglądają rzadziej.
Zamek w Golubiu-Dobrzyniu – krzyżacka twierdza z renesansowym sznytem
Potężna krzyżacka warownia, wzniesiona na przełomie XIII i XIV wieku, strzegła niegdyś przeprawy przez Drwęcę. Była świadkiem walk Władysława Łokietka i Władysława Jagiełły z Krzyżakami, a po II pokoju toruńskim stała się siedzibą polskich starostów. Swój charakterystyczny, gotycko-renesansowy wygląd zawdzięcza Annie Wazównie, siostrze Zygmunta III Wazy, która w latach 1616–1623 przebudowała średniowieczną twierdzę, dodając późnorenesansowe attyki, narożne wieżyczki i zmieniając kształt okien.
Dziś w zamku mieszczą się muzeum, hotel i restauracja. Latem odbywają się tu pokazy historyczne i turnieje rycerskie – pierwszy współczesny turniej zorganizowano w 1977 roku, a z czasem impreza stała się wizytówką miasta. Na zwiedzanie warto zarezerwować sporo czasu: samo wejście na wzgórze, dziedziniec i widok z góry mogą zająć znaczną część przedpołudnia. To bez wątpienia główny punkt wyprawy, ale – jak przekonują autorzy trasy – po zejściu z zamkowego wzgórza nie warto od razu wracać do samochodu.
Dawny zbór i Dom pod Kapturem – niespodzianki na golubskim rynku
Zaledwie kilka minut spacerem od zamku znajduje się dawny kościół ewangelicki. Neogotycka świątynia powstała w 1909 roku, ale historia miejscowej społeczności ewangelickiej sięga listopada 1780 roku, kiedy to pierwsze nabożeństwa odbywały się w salach zamkowych. Obecny budynek zastąpił wcześniejszy, ufundowany przez króla Fryderyka II. W sierpniu 1982 roku świątynię poważnie uszkodził pożar – ogień strawił dach i wieżę. Podczas odbudowy zachowano historyczny wygląd zewnętrzny, a wnętrze przystosowano do celów oświatowych. Od 1993 roku mieści się tu Szkoła Podstawowa nr 1.
„Były kościół ewangelicki. Obecnie aż trudno uwierzyć, że jest tu szkoła podstawowa. Sam bym chciał do takiej chodzić” – napisał jeden z turystów. Dawny zbór nie jest jednak obiektem turystycznym – można go obejrzeć tylko z zewnątrz. Kilka kroków dalej stoi „Dom pod Kapturem”, drewniany budynek z 1771 roku, prawdopodobnie pełniący niegdyś funkcję karczmy i zajazdu. Jego najbardziej rozpoznawalnym elementem jest podcień wsparty na trzech słupach, który przypomina rozłożysty kaptur. To jedyny zachowany dom podcieniowy przy golubskim rynku. „Najbardziej wyrazisty budynek na rynku w Golubiu. Ciekawy, czuć historię. Ma klimacik” – oceniła jedna z odwiedzających. Obiekt objęty jest pracami konserwatorskimi, a w ostatnich latach służył jako punkt informacji turystycznej.
Ostrowite – pałac, który stał się szkołą
Z Golubia-Dobrzynia warto wyjechać drogą wojewódzką nr 554 w kierunku Kowalewa Pomorskiego. Po kilkunastu minutach docieramy do wsi Ostrowite Golubskie. Pod adresem Ostrowite 42 znajduje się dawny zespół pałacowo-parkowy – pałac wzniesiony w 1880 roku w stylu neoklasycystycznym, na planie litery „T”, z cegły i kamienia. Pierwszym właścicielem był Florian Gołkowski, który zarządzał majątkiem o powierzchni ok. 950 ha, obejmującym Ostrowite i sąsiednie Krążno. Był także właścicielem gorzelni i cegielni oraz fundatorem gruntu pod budowę linii kolejowej Bydgoszcz–Brodnica.
Na początku XX wieku pałac przebudowano na szkołę – funkcję tę pełni do dziś (Szkoła Podstawowa im. Tadeusza Jędryczki). Z dawnego wystroju zachowały się tylko pojedyncze detale architektoniczne, a wnętrza zostały mocno zmienione. Dla turysty oznacza to, że obiekt można oglądać przede wszystkim z zewnątrz, z poszanowaniem pracy placówki oświatowej. Najciekawsza część zespołu znajduje się w przypałacowym parku – po parcelacji dawnego majątku w latach 1907–1908 wzniesiono w nim neobarokowy kościół ewangelicki.
Opisana trasa to dowód na to, że wschodnia część Metropolii Toruńskiej kryje zabytki, których nie powstydziłyby się znacznie większe miasta. Choć niektóre z nich – jak dawny zbór czy pałac w Ostrowitem – nie są typowymi atrakcjami turystycznymi, a ich wnętrza pozostają niedostępne dla zwiedzających, to już sam spacer po golubskim rynku i krótka przejażdżka do Ostrowitego pozwalają odkryć warstwy historii, które na co dzień umykają uwadze przejezdnych. Warto zaplanować taką wycieczkę, by przekonać się, że w promieniu godziny drogi od Torunia można znaleźć nie tylko tłumnie odwiedzane zamki, ale i miejsca, które zaskakują swoją nieoczywistością.
Źródło: informacje zebrane przez redakcję na podstawie materiałów Metropolii Toruńskiej.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!